"Ubuntu" jest starodawnym afrykańskim słowem, które oznacza "ludzi na rzecz innych ludzi". Oddaje ono ducha oprogramowania open source, które tworzone jest przez najlepszych programistów na rzecz każdego z nas.
Tym razem pod lupę trafiło Ubuntu = stosunkowo młoda dystrybucja, wspierana (takze finansowo) przez Cannonical Ltd. Czy to dobrze, że za darmowym, otwartym systemem operacyjnym stoją pewnie niemałe pieniądze? Chyba tak, bo obserwując rozwój poszczególnych dystrybucji, trudno nie zauważyć, że finansowane projekty ewoluują znacznie szybciej niż inne (oczywiście dotyczy to nowo powstających dystrybucji, bo takie "giganty" jak Debian czy Slackware istnieć bedą zawsze). Taka sytuacja jest zrozumiała, bo programista - choć open source'owy - też musi coś jeść. A jeśli tworzone przez niego oprogramowanie jest nadal "open", to ja nie mam nic przeciwko. |
POBIERZ
|
|